O Mozilli wywiad z Gandalfem na Webhosting.pl

Jakiś czas temu serwis Webhosting.pl opublikował wywiad z Gandalfem: Jesteśmy unikatowi i zmieniamy Sieć: o Firefoksie i innych projektach Mozilla Foundation rozmawiamy ze Zbigniewem Branieckim – dość długi, z omówieniem kilku co ważniejszych kierunków rozwoju i wyjaśnieniami naszego stanowiska w niektórych “gorących” tematach. Takie podsumowanie tego co się dzieje w mozilli, trochę przy okazji wydania Firefoksa 3.5.

Dla najbardziej zainteresowanych tematem zapewne nic odkrywczego, mimo to wart przeczytania.

Shredder Alpha 3 wydany

Planowane wcześniej jako pierwsze wydanie beta Thunderbirda 3, przemianowane na wersję alpha 3 z powodu niewystarczających postępów, zostało dzisiaj oficjalnie udostępnione do pobierania w dwudziestu ośmiu wersjach językowych w tym po polsku.

Read the rest of this entry »

Flock pl – zmiany

Nie tak dawno, Hubert pisał o przyjęciu Katarzyny Stawarz do zespołu Aviary.pl a już dzisiaj jest okazja, aby napisać o niej ponownie parę słów.

Od tego czasu, Kasia pracowała przy różnych projektach zespołu koncentrując się jednak w dalszym ciągu (tak jak przed przyjęciem do zespołu) na Flocku; pomijając teoretyczne rozdziały pracy na kontrolę jakości, tłumaczenie, testowanie i tym podobne, niemalże samodzielnie tłumaczyła i utrzymywała w nienagannej formie wersję rozwojową programu – z której w najbliższym czasie zostanie stworzony Flock 2.0 bazujący na Firefoksie3.

Uznaliśmy że jest to bardzo dobry moment, aby przeprowadzić zmiany w naszym zespole mające na celu odzwierciedlić rzeczywiste zaangażowanie poszczególnych osób w ten projekt. W związku z tym, Katarzyna Stawarz została kierowniczką projektu Flock, przyjmując odpowiedzialność za całokształt jak i poszczególne decyzje odnośnie lokalizacji tego programu. Tym samym, w najbliższym czasie będziemy zapewne poszukiwali osób zainteresowanych pomocą przy kontroli jakości – jednak o tym będzie oddzielne ogłoszenie.

Gratulacje i powodzenia!

Google Chrome

W Internecie aż huczy o nowym pomyśle Google, zresztą słusznie – program (przeglądarką wydaje się być jakby wyłącznie przy  okazji) zmienia wiele jeśli chodzi o postrzeganie Internetu. Zabierając się za spisanie swoich spostrzeżeń i pobieżnego porównania z tradycyjnymi przeglądarkami jak Firefox, IE czy Opera, trafiłem na artykuł Chrome – Nie, dziękuję!, z którego nie sposób nie przytoczyć takiego oto fragmentu:

Czyli Chrome uznawany jest za usługę. I bardzo fajnie. Co dalej pisze Google o “usługach”

11. Licencja na Treść udzielana przez Użytkownika

11.1 Użytkownik zachowuje prawa autorskie i wszystkie inne już przez niego posiadane prawa do Treści zgłaszanej, publikowanej lub wyświetlanej w Usługach lub za ich pośrednictwem.

Naturalne, prawda?

Zgłaszając, publikując lub wyświetlając treść, Użytkownik udziela Google stałej, nieodwołalnej, ważnej na całym świecie, nieodpłatnej i niewyłącznej licencji na reprodukcję, adaptację, modyfikację, tłumaczenia, publikację, publiczne odtwarzanie, publiczne wyświetlanie i rozpowszechnianie wszelkiej Treści zgłaszanej, publikowanej lub wyświetlanej w Usługach lub za ich pośrednictwem.

Czyli cokolwiek nie napiszecie na forum, blogu czy w komentarzu, na jakiejkolwiek stronie za pomocą Chrome. Każde zdjęcie, film czy materiał audio umieszczone przez was w Internecie za pomocą Chrome, może być wykorzystane, modyfikowane czy adaptowane przez Google.

Choć sam jeszcze nie testowałem (wersji dla Linuksa jakoś nie widać), to raczej wyłącznie tylko zapis w licencji (bez  jakiejkolwiek implementacji, choć to akurat też należałoby zweryfikować). Takie otwieranie(?!?) Internetu (dla potrzeb wyszukiwarek?) kojarzy mi się wyłącznie z wyważaniem na oścież otwartych drzwi; warto się zastanowić przed odruchowym pominięciem tekstu licencji..

Linux pod strzechy?

SuSE w Żabce by Smoku